Generalnie czynne mamy zawsze. Rejestracja

VA-11 HALL-A PS VITA - Recenzja

VA-11 HALL-A - okładka
  • 16+
  • Przekleństwa
Producent Wydawca Platforma Ostatnia Modyfikacja
Sukeban Games Wolfgame PS VITA 2018-05-09 12:37:38
8 / 10

Na Plus

  • niesztampowe dialogi
  • muzyka
  • nietypowy klimat

Na Minus

  • brak voice-overa
  • mało 'gry w grze'
avatar

Zioman
13227 pkt.

ranga

Gryzące powietrze, skorumpowane władze, szalejąca na ulicach przemoc - zapraszam Was dzisiaj na przechadzkę ciemnymi uliczkami Glitch City. Miasto to zwane jest również 'świńką morską świata', bo właśnie tu - pomimo wyżej wymienionych warunków - dochodzi do przełamywania tabu, przełomów technologicznych i głębokich zmian w podzielonym głęboko społeczeństwie.

Niech nie zdziwią Was występujące tu gadające psy, samoświadome roboty czy hiperinflacja - dla mieszkańców tej metropolii to chleb codzienny. Nawet nie wiecie, jak łatwo zatracić się w takiej rzeczywistości... niektórzy znajdą ukojenie w rodzinie, bliskich, pracy... inni - na dnie butelki.

VA-11 Hall-A to nazwa baru-sieciówki, który przycupnął gdzieś przy poziomie gruntu, wciśnięty pomiędzy strzeliste budynki. Jeśli odważycie się do niego zajrzeć, to najprawdopodobniej obsłuży Was ktoś z pary Gilliam/Jill. To właśnie dziewczyna będzie główną bohaterką przeżywanej przez graczy opowieści, którą snuje wenezuelskie studio Sukeban Games. Wcielając się w rolę Jill będziemy poznawać barmański fach, rozwiązywać problemy wszelakich natur oraz starać się, by nasi klienci dostali to, czego potrzebują - pomimo tego, że niekiedy mogą domagać się czegoś zupełnie innego.

VA-11 Hall-A (PS VITA) - Recenzja - Screen #1

Uświadamiam sobie właśnie, że ten nietypowy miks visual novel oraz barmanowania to chyba ostatnia premiera, jaką ogrywam na Vicie. Takie swoiste pożegnanie z tą platformą. Valhalla (wybaczcie, ale wygodniej mi tak o niej pisać) jest miłym pożegnaniem z konsolą, która towarzyszyła mi przez kilka dobrych lat. Ta produkcja idealnie pasuje do tego, by położyć się wieczorem na wyrku i całkowicie dać zatopić w wirtualnym świecie - co przychodzi dość łatwo. Dlaczego?

Bo to dobra gra - po prostu. Wiadomo, że gatunek być może nie rajcuje każdego posiadacza konsoli, ale jeśli stawiacie na ciekawą i nietypową fabułę, przerywaną prostym systemem rozgrywki, to czeka Was przynajmniej 8-10 godzin niepowtarzalnej zabawy. Stojąc za barem poznacie bliżej takie persony jak m.in. biuściastą hakerkę, robotyczną prostytutkę, psa w hawajskiej koszuli, jedno z dawnych wcieleń Jima Sterlinga(!) a krwi napsuje Wam streamująca 24 na dobę internetowa atencjuszka. Te i inne postacie będą ze sobą i z Wami wchodzić w interakcję, strzelać fochy, wylewać żale lub padać na ryj po tym, jak zaserwujemy im drina, po którym nawet słoń machnąłby trąbą, dając znać, że już mu dość.

VA-11 Hall-A (PS VITA) - Recenzja - Screen #2

A więc molestujemy wręcz tego Xa, zagłębiamy się w całkiem sprawnie napisane i nieszablonowe dialogi, gdzie poruszymy tematy dość mocne jak na grę, jak i posłuchamy o orgiach ze Świętymi Mikołajami. Co jakiś czas dostajemy zamówienie prosto z mostu, ale niekiedy będziemy musieli ruszyć łepetyną, by celnie zaspokoić pragnienie naszego rozmówcy. Nic złego się nie stanie, jeśli coś skrewimy - ot, dialog delikatnie się zmieni, może czegoś się nie dowiemy, a na koniec dnia nie dostaniemy bonusu za bezbłędną pracę. Wracamy wtedy do domu, przeglądamy neta (są odpowiedniki brukowców, 4chana, blogi itp.), robimy zakupy upiększające nasze cztery ściany i... idziemy do roboty. Szykujcie się na sporo czytania, bo produkcja nie uraczy nas głosami - jeśli jednak siedzicie w gatunku, to raczej Was to nie odstraszy.

VA-11 Hall-A (PS VITA) - Recenzja - Screen #3

Valhalla jest pełna smaczków - sporo odnośników do... szczerze mówiąc, to do wszystkiego: różnorodność zaczyna się na MGSie, a kończy na Mambo No 5. Nawet ekran podczas przerwy w robocie przywołuje na myśl komputery z lat 90. i ten śmieszny, pomarańczowy komunikacik... Jeśli wszystkiego nie wyłapiecie - nie szkodzi. Niektóre z tych rzeczy są nieźle poukrywanie - zaserowanie odpowiedniego drinka określonej osobie może spowodować, że bar odwiedzi ktoś z 2064: Read Only Memories - gry, która dzieje się najwyraźniej w tym samym świecie, co Valhalla. Grający na 100% będą mieli do sprawdzenia kilka zakończeń, a tryb NG+ pozwoli na parę ułatwień w drodzę po platynę.

VA-11 Hall-A (PS VITA) - Recenzja - Screen #4

Moje czytanie umilała mi świetna muzyka, którą zarządzamy osobiście - przed każdą zmianą Jill zasiada do szafy grającej i składa swój własny OST z kilkudziesięciu(!) krótkich melodii, pasujących idealnie do klimatu opowieści. Wybieramy 12 i już śmigamy do polerowania szkła, które czekają na spragnione usta zagubionych dusz (i AI). Graficznie jest dość prosto, postacie mają kilka animacji na krzyż, ale nawet z nich dało się wykrzesać sporo emocji - jak już wspomniałem, dialogi naprawdę dają radę. Zresztą, taka "pikseloza" to miód na moje oczy, zatem nie śmiałbym uznać grafiki za minus.

VA-11 Hall-A (PS VITA) - Recenzja - Screen #5

VA-11 Hall-A to strzał w dziesiątkę dla fanów cyberpunka, którzy nie stronią od czytania sporej ilości tekstu - tekstu, który cierpliwemu graczowi odpłaca się świetną, dojrzałą, wielofasetową historią. Sukeban Games to tak naprawdę kilka osób, które stworzyło ciekawą propozycję dla graczy - idealnie wplatającą się w rynek pełny gier AAA, gdzie co jakiś czas zalecana jest zmiana smaku, by nie nużyć żołądka i języka tym samym daniem.

Recenzent spędził z grą VA-11 Hall-A około 12 godzin, zdobywając 16 z 34 dostępnych w grze trofeów. Jego platformą testową była konsola PlayStation VITA. Recenzowana kopia została zakupiona przez recenzenta.