Dopiero obejrzałem zwiastun i filmik z rozgrywki niedawno zapowiedzianego Watch_Dogs 2. Zanim jednak wyrażę swoją opinię na temat materiałów, chciałbym wspomnieć o moich przemyśleniach względem uniwersum i pierwszej gry z serii.

Pierwsze Watch_Dogs było grą średnią, ale muszę przyznać, że spędziłem z nią dużo czasu i nie nudziłem się. 25 z 51 przegranych godzin było przeskakiwaniem z trybu fabularnego do zadań pobocznych. Podczas rozgrywania nudnych zadań głównych, a zwłaszcza tych z aktu drugiego, często liczyłem ile misji zostało mi do końca gry i złotego trofeum. Fabularnie Watch_Dogs było nudne. Z zadaniami pobocznymi było zresztą tak samo, ale ich zróżnicowanie pozwoliło mi na zdobycie platyny. Pomogło też w tym naprawdę klimatyczne Chicago, po którym często podróżowałem bez celu moim ulubionym samochodem, obserwując ludzi i elementy architektury. Sama mechanika rozgrywki była ciekawa, ale jej wykonanie było co najwyżej średnie, a nie pomógł temu wspomniany już tryb fabularny. W Watch_Dogs jednak jest coś, co mi się strasznie podobało i właśnie dzięki temu, usłyszawszy o Watch_Dogs 2 poczułem prawdziwy hype, co nie zdarza się u mnie zbyt często.

I hype utrzymywał się do czasu obejrzenia zaległych zwiastunów oraz materiałów z rozgrywki. Na pierwszy ogień idzie zwiastun, który był dla mnie niczym innym, jak uderzeniem "z liścia" w policzek. Dwuminutowy zwiastun był przepełniony wstawkami z San Francisco (settingiem tej gry), filmikami z życia "normalnych" mieszkańców, oraz tymi najważniejszymi, związanymi z postaciami fabularnymi. Zwiastun nie powiedział mi dosłownie nic poza tym, że atmosfera będzie o wiele luźniejsza. Żadna z postaci nie odezwała się ani słowem, a wstawki z nimi skupiały się jedynie na pokazaniu jak bawią się podczas hakowania. Selfie przy dopiero co naznaczonym bilbordzie, przybijanie żółwików, parkour, oraz dziwne ziomalskie zachowania bohaterów - tyle pokazał zwiastun... nic na temat fabuły, motywacji, czy czegokolwiek. Wiemy, że wraca Dead Sec, ale nic poza tym.


Podczas oglądania rozgrywki też nie byłem zaskoczony. Watch_Dogs 2 wyglądało, tak jak poprzednik i nie chodzi mi tu o oprawę wizualną, ale o same mechaniki. Z nowości dostajemy drony i inne roboty, pomagające nam w dojściu do celu, strażnicy dostają psy, zostały też wzbogacone umiejętności poruszania się głównego bohatera. Marcus z łatwością potrafi poruszać się po budynkach i wydaje się robić to lepiej niż Aiden. Animacje również zostały tutaj poprawione. Mimo tych nowości cały czas odnosiłem wrażenie, że jest to ta sama gra, tylko z innym settingiem (o którym wspomnę za chwilę) oraz bohaterami. Zapomniałem wspomnieć o robociku posiadanym przez ekipę oraz tworzeniu ekwipunku w drukarkach 3D, co moim skromnym zdaniem jest pomysłem naprawdę nietrafionym. Zapewne wytwarzanie ekwipunku i broni będzie wyglądało tak, jak w pierwszym Watch_Dogs.

Oba te materiały spowodowały, że moje oczekiwania na premierę są niemal zerowe. Nie wiem, czego Ubisoft musiałoby dokonać, bym nagle zainteresował się grą. Umiejscowienie akcji w San Francisco potraktowałbym jako pomysł dobry, ale nie dla Watch_Dogs, które kojarzyło mi się z bardziej mrocznym klimatem. Największy wpływ na moją decyzję miało jednak zachowanie bohaterów i przechodniów w zwiastunie. Rozumiem, że deweloperzy chcieli uderzyć w bardziej anarchistyczny ton, ale Marcus, profesjonalny haker, chodzi ubrany jak hipster (trochę jak T-Bone) i zachowuje się jak zbuntowany nastolatek. Zapomniałem wspomnieć, że jego bronią jest kula bilardowa zawieszona na łańcuchu od kluczy. Młodzieżowy ton nie pasuje według mnie do serii Watch_Dogs. Być może jestem po prostu gburem, ale jak dla mnie ten setting i te postacie pasowałyby do innej gry z otwartym światem, w której by to zadziałało. Jednak wciskanie takiego czegoś do uniwersum, które dość negatywnie patrzy na najbliższą przyszłość (inwigilacja itd.) jest po prostu pomysłem nietrafionym. Mam cichą nadzieję, że psychodeliczny klimat ze zwiastunów przeniesie się do gry... wtedy być może spojrzę na to wszystko w innym świetle. Tymczasem jestem zdania, że przy WD2 najlepiej poczekać na jakąś większą przecenę, żeby wydać nie więcej niż 150 zł. Wtedy gra na pewno będzie warta zakupu.