Generalnie czynne mamy zawsze. Rejestracja

The 25th Ward: The Silver Case PS4 - Recenzja

The 25th Ward: The Silver Case - okładka
  • 18+
  • Przekleństwa
  • Przemoc
Producent Wydawca Platforma Ostatnia Modyfikacja
Grasshopper Manufacture NIS America PS4 2018-04-12 01:17:19
6 / 10

Na Plus

  • fabuła
  • dialogi
  • muzyka(?)

Na Minus

  • wykonanie
  • brak voice-overów
avatar

Zioman
9537 pkt.

ranga

Przyznam od razu, że grą zainteresowała mnie postać Sudy51 - projektanta, scenarzysty oraz szefa Grasshopper Manufacture. To moje pierwsze spotkanie z tą kultową postacią i chociaż tworzy on od ponad 20 lat, to wielu graczy być może go nie zna, a pewnie słyszało o takich produkcjach jak No More Heroes, killer7, Shadows of the DAMNED, Lollipop Chainsaw czy Killer Is Dead. Goichi Suda, były pracownik domu pogrzebowego, ma wyjątkowe podejście do rozgrywki, dialogów czy ogólnego stylu gry - te właśnie elementy stworzyły jego branżową personę i ustanowiły jako jedną z najciekawszych postaci działających na rynku gier video.

Czy sequel oraz remaster gry poprzednio wydanej na smartfonach (2005) był najlepszym wyborem na zderzenie się z jego geniuszem? Cóż, osobiście rzecz biorąc - mogło być lepiej, ale i tak bawiłem się dobrze.

The 25th Ward w pewnym sensie kontynuuje historię znaną z The Silver Case, ale jeśli - tak jak ja - nie mieliście okazji się z nią zapoznać, to dużo nie stracicie. Na początku gracz jest postawiony przed wyborem jednej z trzech linii fabularnych, których wątki będą się przeplatać, postacie nawiązywać do wydarzeń dziejących się u innych, a pierwszy poziom Placebo streści Wam wydarzenia z jedynki. Ja jednak zacząłem od Correctness...

The 25th Ward: The Silver Case - Recenzja (PS4) - Screen #1

Po przejściu całej gry dochodzę do wniosku, że nie był to najlepszy wybór - chyba. Mamy tu do czynienia z przedstawicielem gatunku visual novel, gdzie na dużym okienku wyświetlane są odwiedzane przez nas lokacje albo bohaterowie prowadzący dialog, a poniżej będziemy czytać ich wypowiedzi, czy myśli. Tak - czytać. Sporo czytania. Gra nie posiada aktorów, którzy wcielaliby się w swoje role, zatem głosy w naszej głowie muszą wystarczyć. Oraz dźwięk przypominający pisanie na maszynie, który towarzyszy każdej pojawiającej się literce. Po paru minutach musiałem zgłębić wielce skomplikowane opcje (2 suwaki i cześć), by zmniejszyć głośność SFX. Nie za mocno, bo nie będę słyszał efektów występujących w grze (strzały, kroki itp.), ale też wystarczająco nisko, by móc wyeliminować karabinowy ostrzał alfabetu. Ach, gdyby tak była specjalna opcja mogąca wyłączyć to ustrojstwo... rozmarzyłem się.

The 25th Ward: The Silver Case - Recenzja (PS4) - Screen #2

To też nie Zero Escape, gdzie dane było nam kręcić głową, by znajdować wskazówki. The 25th Ward stawia głównie na zakręconą fabułę, a szczątkowe elementy eksploracji pomieszczeń tj. wieżowiec pełen mieszkań, czy podziemia sklepu wielobranżowego, gdzie w podziemiach rezyduje specjalista od identyfikacji kluczy, same są w sobie zagadkami. Dodatkowo, co jakiś czas gra stawia nas przed zadaniem odkrycia hasła do wpisania, które przeważnie jest pod naszym nosem, ale niekiedy trzeba będzie się nieźle nagłowić, by odgadnąć to właściwe. Na serio - niekiedy musiałem posiłkować się poradnikiem, bo nie wiem skąd wpadłbym na niektóre słowa (nigdzie ich nie widziałem!).

The 25th Ward: The Silver Case - Recenzja (PS4) - Screen #3

Trzy linie fabularne. Correctness, gdzie poznamy członków Henious Crime Unit (Wydział ds. Zbrodni Ohydnych) starających się wyjaśnić tajemnicze "samobójstwa" na terenie jednego z gigantycznych wieżowców miasta. Matchmaker, który z kolei pokaże nam zakulisowe działania tajnej grupy agentów odpowiedzialnych za sprawne działanie metropolii. Placebo, koncentrujące się na losach dziennikarza z przeszłością i dziwną mocą, klepiącego dużo na komputerze i starającego się odzyskać wspomnienia. Wszystkie te historie przeplatają się, ale razem i tak nie tworzą całego, pełnego obrazu. To od nas zależy, w jakiej kolejności poznamy rozdziały gry. Można poznawać je z doskoku, zmienając wątek co rozdział, ale raczej lepiej będziemy się bawić, gdy skoncentrujemy się na jednym punkcie tego fabularnego trójkąta.

Za interfejs posłuży nam wielościenna kostka, na której stronach znajdziemy takie komendy jak Patrz, Idź, Telefon itp. - zmieniające się od sytuacji. Przypominają się trochę pierwsze przygodówki (np. Manic Mansion), ale nie jest to oczywiście wada produkcji. Naszym działaniom towarzyszy też ścieżka dźwiękowa - muzyka jest tu dość powtarzalna i mało złożona, ale jej ascetyzm pasuje do ogólnego wydźwięku i klimatu gry. Kryminalne sprawy dystopijnej metropolii mają dzięki niej dodatkową głębię.

The 25th Ward: The Silver Case - Recenzja (PS4) - Screen #4

Tak jak wspominałem - zacząłem od Correctness i kiedy niektóre elementy zaczynały mieć sens, dochodziły wtedy inne, totalnie wyjęte dla mnie z kapelusza, by bruździć mi w fabule. Po zakończeniu tej historii byłem... w większości zniesmaczony? Może liczyłem na coś bardziej łatwego w zrozumieniu? Przejście Matchmakera trochę wyjaśniło i zaprezentowało łatwiejszą, bardziej sensowną opowieść o tajnych agentach, gdzie naprawdę mogłem wczuć się w to, co czytam i robię. Placebo było tak trochę po środku - znane elementy oraz zwroty, które na początku wywołują zamęt w głowie, by potem się rozwiązać. Ciężko też pisać o tym wszystkim, nie zmuszając się do sięgania po spoilery, ale... staram się.

Czy zagrałbym teraz w jedynkę? Pewnie tak, ale nie od razu. The 25th Ward można poznać bez znajomości poprzedniej części, warto tylko rozegrać pierwszy rozdział Placebo. Potem Matchmaker albo Correctness - co kto woli. Na koniec reszta Placebo... a zresztą, Wasze wrażenia mogą być całkowicie odmienne od moich - nie tylko z powodu gustu czy upodobań, a kolejności rozgrywanych historii. Ciekawa sprawa.

The 25th Ward: The Silver Case - Recenzja (PS4) - Screen #5

Tak chyba można podsumować The 25th Ward - ciekawa sprawa. Chciałoby się bardziej skomplikowanej produkcji (pod względem technicznym), ale jako visual novel sprawia się dość odpowiednio. Fani fabuł z niedopowiedzeniami powinni być zadowoleni, ale sama gra to raczej mocno niszowa produkcja, nawet jak na swój gatunek.

PS. Platyna - niby bardzo łatwa, ale nie chciało mi się przechodzić dodanego do remastera rozdziału z setką krótkich zakończeń. Mam lepsze rzeczy do roboty.