Generalnie czynne mamy zawsze. Rejestracja

Spintires: MudRunner - okładka
  • 3+
  • Online

Spintires: MudRunner - PS4 - Recenzja

Producent Wydawca Platforma Ostatnia Modyfikacja
Saber Interactive Focus Home Interactive PS4 2017-11-07 11:28:52
7 / 10

Na Plus

  • pory dnia i nocy
  • fizyka pojazdów
  • klimacik
  • uspokaja

Na Minus

  • grafika past-gen
  • wtórna rozgrywka

Primoza
602 pkt.

Pierwszy raz spotkałem się ze Spintires jeszcze na etapie bety na PC. Spodobała mi się koncepcja stworzenia zaawansowanego symulatora pojazdu terenowego z zapasem różnorodnych zadań i terenów do eksploracji. Spędziłem w becie kilka godzin i zapomniałem o grze na kilka lat. W międzyczasie gra została ukończona i narosła wokół niej opinia że jest Dark Soulsem symulatorów samochodowych. Teraz tytuł trafia na konsole w odświeżonej wersji, z poprawioną grafiką, nowymi pojazdami i mapami. Dzięki polskiemu wydawcy mam okazję zagrać w finalną wersję Spintires z podtytułem MudRunner. Zapraszam do lektury mojej opinii o tej produkcji autorstwa rosyjskiego studia Saber Interactive.

Gra wita nas przyjaznym samouczkiem wprowadzającym do założeń rozgrywki. W trybie 'pojedynczy gracz' mamy 6 map. Na każdej głównym zadaniem jest dostarczenie drzewa do tartaku, ale zabawę możemy przeciągnąć na długie godziny, o czym zaraz. W trybie wyzwań przygotowano dla nas 9 misji polegających na wypełnianiu różnych aktywności w grze. Jest to nie tylko transport ładunków drzewa, ale np. wspinaczka małą terenówką na szczyt wzgórza, czy zbieranie drzewa chwytakiem hydraulicznym. Wszystko uzupełnione samouczkiem, wiec również tutaj jesteśmy prowadzeni za rączkę. Do każdego wyzwania przypięto dodatkowe cele takie, jak np. ukończ wyzwanie kierując wyłącznie kamerą z kabiny. W przypadku samochodu terenowego poruszającego się po ścieżce szerszej tylko o 10 cm od jego samego jest ekhmm... Łatwe to to nie jest.

Do tego tryb multiplayer do 4 graczy na mapie. Trybu kariery, czy czegoś podobnego nie uświadczymy. W grze progres odblokowujemy wypełniając po prostu zadania na kolejnych mapach. Nie ma też w niej żadnej waluty, samochody i akcesoria są dla nas dostępne od razu na danej mapie. Dodatkowe ciężarówki znajdziemy poukrywane pomiędzy drzewami. Gdy podjedziemy do nich blisko będziemy mogli zmienić pojazd i cieszyć się nową zabawką.

Spintires: MudRunner - Recenzja (PS4) - Screen #1

Zacznijmy więc. Rozpoczynamy przygodę w 'trybie uproszczonym' na pierwszej lokacji na Syberii. Jeden tartak, do którego musimy dostarczyć 2-3 transporty drzewa. Montujemy naczepę do transportu drzewa i jedziemy. Od razu okazuje się, że koło kierownicy samodzielnie nie odbija i trzeba kręcić w stronę przeciwną, by wyprostować koła. Chwilę później wjeżdżamy do lasu i błoto daje o sobie znać. Tylny napęd to za mało. Podłączamy AWD i jest spokój. Ciężarówka teraz pali niesamowite ilości paliwa, ale przynajmniej jedzie. Gdy zrobi się trudniej możemy jeszcze zablokować dyferencjały. W prostym terenie z małą ilością przeszkód skrzynia automatyczna się sprawdza, ale gdy spotkamy stromy podjazd dużo lepiej wcisnąć prawy analog i skorzystać z manualnej skrzyni biegów. Półbiegi, redukcje – wszystko wrzucamy wykonując ruchy analogiem tak, jak w prawdziwej skrzyni biegów. Takie sterowanie bardzo mi się spodobało.

Z reguły trzymamy się wyciętej w lesie błotnistej drogi. Część młodych drzew też uda nam się obalić naszym łazikiem i dzięki temu możemy sobie stworzyć własną drogę pomiędzy las. Dojechaliśmy do punktu zbioru drzewa, więc ładujemy kłody za pomocą prostego menu. Czas na powrót. Pojazd wyraźnie czuje ciężar ładunku na sobie. Oczywiście zapadamy się po same nadwozia w pierwszej większej dziurze w drodze którą przed chwilą przejechaliśmy. Nie tylko ciężar ma tu znaczenie ale również to, że teren ulega znacznym deformacjom po naszych wojażach. Z opresji ratuje nas wyciągarka. Wybieramy punkt zaczepienia na pojeździe i drzewo w miarę blisko ciężarówki. Uruchamiamy wyciągarkę i jeśli drzewo jest solidne to bez problemu wyjedziemy z opresji. Gdyby jednak i to się nie udało zawsze możemy przełączyć pojazd na inny dostępny na mapie i podjechać w to miejsce i samemu sobie pomóc. Moje pierwsze użycie wyciągarki skończyło się wywrotką i całkowitą utratą ładunku. Godzina jazdy w śmieci. Cóż, zdarza się.

Spintires: MudRunner - Recenzja (PS4) - Screen #2

Przy drugiej próbie zabrakło mi paliwa przy kolejnym kursie i musiałem najpierw, małym pojazdem znaleźć na mapie cysternę, przełączyć się na nią, podjechać na stacje benzynową po paliwo i dopiero wtedy do mojej nieszczęsnej ciężarówki, która gdzieś tam w lesie mi zgasła. Pomagamy naszym ciężarówkom nie tylko wożąc im paliwo, czy wyciągając z opresji. Duże uszkodzenia pojazdu również należy naprawić używając pojazdu z naczepą serwisową. Na mapie możemy również odblokować więcej garaży oraz punkty obserwacyjne. Odsłonią one mapę która domyślnie jest cała zakryta. Pojazdy możemy szybko zmieniać z mapy, możemy odholować pojazd do garażu, możemy też zaplanować trasę. Obsługa nie jest tu może zbyt intuicyjna, ale można się przyzwyczaić.

Na drugiej mapie udało mi się odblokować jedną z największych ciężarówek dostępnych w grze, czteroosiowy MAZ-537 posiada obydwie przednie osie skrętne, pali 20 litrów paliwa na minutę, dymi na pół mapy i wjedzie wszędzie... No prawie wszędzie, bo utopiłem go 2 razy w rzece, raz wywróciłem na skałach. Pamiętacie, jak pisałem, że ta gra jest podobna do serii souls? A już jeśli rozprawiamy o poziomie trudności, to twórcy pozwalają nam na włączenie 'trybu symulacyjnego'. Ładowanie drzewa ręczne chwytakami, obowiązkowa jazda na manualu, inna praca zawieszenia, czy jazda tylko za pomocą kompasu = bez mapy. Spintires zachęca do powolnej jazdy, do uwagi na każdym kroku. Do podziwiania pracy zawieszenia i niskociśnieniowych opon. Zbyt szybka jazda bardzo prędko skończy się wywrotką lub zniszczeniem pojazdu. Nie jeden raz mała kałuża zaleje wam silnik i zostanie wam tylko wezwanie pomocy innego auta.

Spintires: MudRunner - Recenzja (PS4) - Screen #3

Zmagać z przyrodą będziemy się na 6 mapach. Mimo różnorodności otoczenia, bo raz będzie to wyspa, a innym razem zalane mokradła, zarzucić można twórcom monotematyczność. Nasz główny wróg, czyli błoto co jakiś czas przecinany jest rzeką, drobną górką lub skrawkiem asfaltu. Brakuje terenów typowo skalistych, czy pustynnych. Tak, wiem że miała być Syberia, ale to kolejna wersja tej gry i całkiem nowe tereny mogłyby przyciągnąć nabywców poprzednich wersji. Jedynym smaczkiem pozostaje cykl dnia i nocy. Szkoda.

Do dyspozycji oddano nam szeroki przekrój samochodów i ciężarówek terenowych. Twórcy jednak ograniczyli się do aut z bloku wschodniego. Zaczynając od małego dwuosiowego UAZa-469 przez potężną ciężarówkę KrAZ-255 i kończąc na wojskowym MAZ-7310 Uragan. Pojeździe zdolnym przenosić pociski rakietowe. Oczywiście z racji zadań związanych z drzewem nie zabraknie również różnej maści żurawi do zabudowy na pojazdach oraz kultowego już K-700 w wersji z chwytakiem do belek. Pojazdów jest w sumie 19. Niestety twórcy nie wykupili licencji na wykorzystanie oryginalnych nazw pojazdów. Mi osobiście zabrakło jakiś wersji pojazdów gąsienicowych.

Spintires: MudRunner - Recenzja (PS4) - Screen #4

Jeśli chodzi o oprawę audio-wizualną - jest słabo. Gra mocno trąci past-genem. Kłody, które ładujemy na pojazdy mają paskudnie niskiej rozdzielczości tekstury. Całe błoto, które fruwa spod naszych opon czasem wygląda ładnie, a czasem jak czarna papka bez tekstury. Krawędź rysowania obiektów też umieszczona jest bardzo blisko. Pojazdy, choć ładne, to brakuje im trochę szczegółowości. Z jednej strony to remaster, ale z drugiej to premiera tego tytułu na konsolach, wiec można było się bardziej postarać. Mglisty poranek na mokradłach potrafi oczarować klimatem, ale graficznie szału nie zrobi. Audio w grze to głównie warkot naszych potworów. A warczą one konkretnie i bardzo różnie. Pamiętajmy, że obcujemy z pojazdami, których silniki diesla mają pojemność nawet 40 litrów. Muzyki w grze raczej nie ma. Dla kogo jest więc ta gra?

Jeśli lubisz gry typu Farming Simulator czy Euro Truck Simulator, to będziesz się tutaj dobrze bawił. Miłośnicy offroad także. Do pełni szczęścia zapaleńcom pewnie zabraknie kontroli ciśnienia w oponach. Gra oferuje bardzo dużo rozgrywki, ale jest ona wtórna. Zawsze jest to przede wszystkim wożenie drzewa. Teren jest zbyt mało różnorodny. Oczywiście można olać cele misji i wsiąść do Gazika i spróbować zdobyć górę na mapie, ale nie jest to typ gry dla każdego. Na pewno dużo zyska w trybie multiplayer, kiedy nie robimy wszystkiego sami. Jest powolna, nie stresuje, potrafi być klimatyczna. Fizyka w grze jest bardzo dopracowana. Cena na premierę też nie jest zbyt wysoka. Platyna to grubo ponad 50h gry. Niezbyt emocjonującej, ale na pewno relaksującej.