Generalnie czynne mamy zawsze. Rejestracja

Rise of the Tomb Raider PS4 - Recenzja

Rise of the Tomb Raider - okładka
  • 18+
  • Przekleństwa
  • Przemoc
Producent Wydawca Platforma Ostatnia Modyfikacja
Crystal Dynamics Square Enix PS4 2016-11-05 02:48:10
9.5 / 10

Na Plus

  • dynamika
  • mechanika rozgrywki
  • zagadki
  • oprawa audio-video

Na Minus

  • zabrakło iskry w fabule
avatar

egocentryk
872982 pkt.

ranga

Zdajecie sobie sprawę, że to już 20 lat? Dwie dekady, przez które seria Tomb Raider i tym samym młoda, brytyjska archeolog Lara Croft wystarczająco umocniła sobie pozycję w branży elektronicznej rozgrywki, stając się w oczach graczy najbardziej rozpoznawaną kobiecą bohaterką gier video, ale nie tylko... stworzona przez brytyjskie studio deweloperskie Core Design postać obecna jest w wielu gałęziach popkultury poczynając od filmów, komiksów, poprzez krótkometrażowe filmy animowane, a na serii zabawek kończąc.

Dodajmy do tego wykorzystanie jej wizerunku na potrzeby reklamy, czy też obecność na ponad 1100 okładkach kolorowych czasopism (żadna z supermodelek nie może pochwalić się takim wynikiem) - Lara Croft stała się nieodzowną częścią życia nie tylko graczy, ale i wszech obecnych mediów.

Przez te 20 lat seria Tomb Raider radziła sobie różnie - wśród wydanych gier będących częścią cyklu zdarzały się zarówno perełki, jak i tytuły, o których fani serii woleliby zwyczajnie zapomnieć - niekonsekwentny sposób prowadzenia Tomb Raider oraz starzejąca się formuła były z pewnością głównym powodem rebootu cyklu, na który w 2013 roku zdecydowało się studio Crystal Dynamics wydając na konsolę Xbox 360, PlayStation 3 oraz komputery PC zupełnie nową pod każdym względem grę, zatytułowaną po prostu Tomb Raider (rok później, w odświeżonej pod względem technicznym wersji gra zadebiutowała również na PlayStation 4 - Tomb Raider: Definitive Edition). Seria odżyła na nowo.

Rise of the Tomb Raider - recenzja PS4 - screen 1

Rise of the Tomb Raider autorstwa Crystal Dynamics sprawnie kontynuuje proces rozpoczęty w 2013 roku - próbę przywrócenia serii świetności, z której znana była przed laty i robi to tak dobrze, że finalnie otrzymujemy grę, która, uwaga, jest w końcu pełnoprawną konkurencją dla niesamowitej serii Uncharted - pozycją na tyle mocną, że śmiało, bez wstydu może stanąć obok najnowszej odsłony studia deweloperskiego Naughty Dog - Uncharted 4: A Thief's End. Ba, grą pod wieloma względami nawet lepiej wyważoną, sprawnie eliminującą elementy, na które fani Uncharted często narzekają. Ale do tego jeszcze dojdziemy.

Zanim jednak przejdę do właściwego opisu wrażeń, warto wspomnieć o kilku suchych faktach - zawartości gry wydanej na konsolę PlayStation 4 przecież rok po tym, jak tytuł ten zadebiutował z czasową wyłącznością na platformie konkurencji - Xbox One. A jest tego całkiem sporo. Oprócz samej gry, zoptymalizowanej, by w pełni wykorzystać możliwości PlayStation 4 gracze otrzymają również 2 pełnoprawne DLC (Blood Ties oraz Baba Yaga: The Temple of the Witch), tryb kooperacji Endurance, nowy poziom trudności, wsparcie dla PlayStation VR i PS4 Pro oraz dodatki w formie nowych ubrań, broni, czy też kart ekspedycji - treści oferowanej przez deweloperów starczy Wam na 50 godzin grania - to wszystko za cenę 249 złotych.

Rise of the Tomb Raider - recenzja PS4 - screen 2

Wróćmy jednak do rzeczy - Lara w naturalny sposób ewoluuje - w Rise of the Tomb Raider w niczym nie przypomina już bezbronnej, wystraszonej dziewczyny, którą mieliśmy okazję poznać w przypadku poprzedniej odsłony serii. Historia, którą przeżyła na wyspach u wybrzeży Japonii odcisnęła na niej widoczne piętno, hartując jej charakter, zmieniając światopogląd i niekiedy stosunek do otaczającej ją rzeczywistości - ukształtowała też cel. Kontynuując niedokończone badania jej ojca, które finalnie były powodem jego rosnącej obsesji i finalnie śmierci, dziewczyna bada legendę krążącą w okół proroka Konstantynopola i mitycznego miasta Kitezh.

Tyle tytułem fabularnego wstępu - napisana przez Rhianna Pratchett historia jest moim skromnym zdaniem ciekawsza od tej, którą mieliśmy okazję poznać w poprzedniej części, chociaż opiera się na tych samych składowych - sposób jej prowadzenia jest o wiele bardziej naturalny, narracja jest dojrzalsza, gra w odpowiednich momentach przerywana jest przez retrospekcje uzasadniające takie, a nie inne decyzje głównej bohaterki. Widać duży postęp nie tylko w reżyserii, ale i w odpowiednim prowadzeniu kamery, właściwym sposobie budowaniu nastroju. Nie jest to może opowieść wyjątkowo błyskotliwa, finalnie brakło iskry, która doprowadziłaby do zapłonu - jest to jednak dobra, bardzo dynamiczna historia przygodowa z kilkoma zwrotami akcji, która z pewnością usatysfakcjonuje nie tylko fanów serii, ale również graczy, którzy swoją przygodę z cyklem dopiero zaczynają.

Rise of the Tomb Raider - recenzja PS4 - screen 3

Dużym plusem należy na pewno nagrodzić osoby odpowiedzialne za poszczególne role - główne skrzypce gra tutaj jednak Camilla Luddington, która ponownie wcieliła się w rolę głównej bohaterki serii - świetny voice-acting, bardzo dobra intonacja głosu oraz właściwy, naturalny sposób przekazywania emocji - nie potrafię sobie obecnie wyobrazić, by ktoś zagrał tę rolę lepiej.

To, czym jednak dumnie stoi Rise of the Tomb Raider, to bezsprzecznie mechanika rozgrywki i dynamika prowadzenia akcji - to jest właśnie ten element, z którym seria Uncharted niejednokrotnie nie daje sobie do końca rady, przez co czasami cierpi immersja. Rise of the Tomb Raider to przede wszystkim świetnie wyważony balans - pomiędzy elementami typowo zręcznościowymi, a elementami akcji - w żadnym momencie gry nie czułem znużenia, nie było momentu, o którym mógłbym powiedzieć, że np. mam dość tego skakania po ścianach i chętnie pchnąłbym scenariusz dalej. Crystal Dynamics znalazło złoty środek na to, jak wypełnić graczom czas nie powodując przy tym frustracji.

Również mechanika walki jest ogromnym plusem tej produkcji i elementem o niebo lepiej wykonanym, niż w serii Uncharted - przede wszystkim jest o wiele bardziej naturalna, a przy tym podobnie widowiskowa. Dodatkowo sterowanie jest bardziej przyjazne graczom bez względu na to, czy korzystamy z kompozytowego łuku, czy też prowadzimy wymianę ognia za pomocą karabinu.

I mimo, że jest to gra o częściowo otwartej strukturze świata, zawierająca takie elementy jak crafting, to jednak sposób ich wprowadzenia jest na tyle naturalny, że gracz może bez przeszkód mknąć przez wątek fabularny, bez obaw, że gdzieś tam, przez wymogi gry, czy sam system rozwoju postaci, zostanie zatrzymany na dłużej.

Rise of the Tomb Raider - recenzja PS4 - screen 4

Sposób prowadzenia historii chwyta gracza od pierwszych kilkunastu minut - to ten typ gry, od której ciężko się oderwać - całość jest ogromnie skondensowana, wypełniona niezwykle dynamiczną akcją, scenami które zostają w pamięci jeszcze długo po ukończeniu gry, momentami w których jedyne, co przychodzi na myśl, to fakt, że Lara ma po prostu na każdym kroku zwyczajnie przejebane. Od pierwszych do ostatnich minut zaprezentowanej przez twórców historii napięcie nieustannie wzrasta - końcowe 4 godziny to istna jazda bez trzymanki.

A całość wygląda po prostu obłędnie - owszem, nie jest to poziom techniczny, jaki zaprezentowało studio Naughty Dog w swojej flagowej, ostatniej produkcji, ale biorąc pod uwagę, że jednak Rise of the Tomb Raider oferuje graczom częściowo otwarty świat gry, to efekty są oszałamiające - poziom detali otoczenia, postaci, ruch, warunki atmosferyczne, czy też efekty cząsteczkowe - naprawdę jest na co popatrzeć - Syria od której gracze zaczynają przygodę, mroźna Syberia, czy też główne, mityczne miasto Kithez prezentują się fenomenalnie.

Rise of the Tomb Raider to najlepsza część serii i jedna z najlepszych przygodowych gier akcji w historii branży elektronicznej rozrywki. Pełnoprawny konkurent dla ostatniej odsłony cyklu Uncharted. Gra kompletna, wypełniona po brzegi treścią, oferująca świetną dynamikę i interesującą historię. Historię będącą mam nadzieję ciągle wstępem do kolejnych, coraz to lepszych przygód najpopularniejszej archeolog na świecie. No świetnie się bawiłem.