Jestem zagorzałym fanem serii Metal Gear, grałem w niemal wszystkie odsłony tej podstarzałej już sagi, koniecznym więc było zdobyć prędzej, czy później najnowszą i prawdopodobnie ostatnią odsłonę Metal Gear - Metal Gear Solid V: The Phantom Pain. Po trzech godzinach gry nie mogę powiedzieć zbyt dużo, ale jedno jest pewne - The Phantom Pain jest najlepszą skradanką, jaka kiedykolwiek powstała.

Na początku nie było tak kolorowo. Najnowsza odsłona serii już na początku zawiodła mnie długością prologu, który po prostu się dłużył. Ucieczka Big Bossa ze szpitala jest bardzo długim i nudnym samouczkiem. Dodatkowo na czas trwania prologu nasza postać ani razu się nie odezwała, co nie pasuje do wygadanego, młodszego Snake'a z poprzednich odsłon serii. Początek gry był też miejscem dla wielu niewyjaśnionych zdarzeń np. pojawienie się młodego jeszcze Psycho Mantisa i jego wrogie nastawienie do zarówno protagonisty i żołnierzy mających za zadanie go uśmiercić. Widać że historia, po raz pierwszy w całej serii, została zrzucona na drugi plan. W Metal Gear Solid V to gameplay jest najważniejszy i stoi on na bardzo wysokim poziomie.

I tutaj najnowszy MGS zaczyna się różnić od swoich poprzedników. Metal Gear Solid V: The Phantom Pain jako pierwszy wprowadził otwarty świat, co jeszcze przed premierą uważałem za niepotrzebny dodatek. Otwarty świat jest jednak czymś, czego MGS V potrzebował. Gracz może przemierzać gorący i obszerny Afganistan do woli. Tylko podczas przechodzenia misji fabularnych Snake jest pozbawiony takiej możliwości. Poza misjami można atakować wrogie posterunki i wykonywać side-opsy opierające się na kradzieży jakichś danych, albo porwaniu kogoś ważnego za pomocą systemu Fulton.

Snake w niemal każdej chwili może odwiedzić swoją kryjówkę - Mother Base - w której będzie mógł zregenerować siły, albo zarządzać porwanymi żołnierzami przedzielając ich do produkcji broni, albo nawet walki. Gracze, którzy grali w Metal Gear Solid: Peace Walker na PSP, będą wiedzieli, jak takie zarządzanie wygląda. Posiadacze MGS: Peace Walker na pewno też pamiętają wspomniane porywanie żołnierzy za pomocą balonu Fulton, który szybko staje się najczęściej używaną zabawką w grze.

Metal Gear Solid V: The Phantom Pain było jedną z najbardziej oczekiwanych gier tego roku. Jako zwieńczenie serii, ma do spełnienia zadanie bycia najlepszą, jaka powstała. Póki co TPP zdaje egzamin śpiewająco dając nam świetny gameplay z otwartym światem, mnóstwo zadań pobocznych, oraz sporo możliwości. Metal Gear Solid V jest prawdopodobnie najlepszą skradanką jaka powstała. Pozostaje mi grać dalej, bo jest to świetny tytuł, z którym powinni się zapoznać nie tylko fani serii Metal Gear, ale również miłośnicy wszelkich skradanek.