Generalnie czynne mamy zawsze. Rejestracja

Lost Grimoires: Stolen Kingdom - okładka
  • 12+

Lost Grimoires: Stolen Kingdom - PS4 - Recenzja

Producent Wydawca Platforma Ostatnia Modyfikacja
World-LooM Artifex Mundi PS4 2017-08-04 17:48:58
6.5 / 10

Na Plus

  • dość ciekawa fabuła
  • oprawa graficzna
  • system alchemii

Na Minus

  • długość rozgrywki
  • zagadki takie same, jak we wszystkich grach HOPA
  • kiepskie tłumaczenie

iszacht
1001 pkt.

Warto czasami w życiu spojrzeć łaskawym okiem w innym niż dotychczas kierunku, nie tylko po to, by odstąpić od monotonii i cyklicznej powtarzalności, ale także dlatego, by liznąć czegoś nowego i nie zamykać się pod kloszem ulubionych gatunków preferowanych gier. Taki nazwijmy to powiew świeżości z pewnością, jeśli nie tylko dobrze nam zrobi, to urozmaici nam czas spędzany przed szklanym ekranem i zaoferuje nowe doznania.

A przynajmniej ja tak sobie to tłumaczyłam sięgając po grę Lost Grimoires: Stolen Kingdom, która jest niezależną produkcją autorstwa niewielkiego studia deweloperskiego World-LooM. Ta utrzymana w konwencji HOPA (Hidden Object Puzzle Adventure - ukryte przedmioty) gra, jest pierwszą z tego gatunku jaką miałam okazję poznać na konsoli PlayStation 4. Wcześniej bowiem dosyć często oddawałam się owym, często wątpliwym przyjemnościom, na przysłowiowym pececie. Z myślą o tej też platformie powstał ten tytuł debiutując pierwotnie w 2016 roku.

Włączając konsolę siedziałam w przekonaniu, że nic nowego mi Skradzione Królestwo zaoferować nie może, gdyż gatunek ten jest mocno tendencyjny i generalnie jeżeli grałeś w chociaż dwie gry w klimacie HOPA, to praktycznie widziałeś już wszystko. O innowacji nie ma mowy jak przewidziałam, jest jednak coś co ten tytuł posiada, a co odróżnia go od przedstawicieli swojej rasy. O tym jednak później.

Lost Grimoires: Stolen Kingdom (PS4) - Recenzja - Screen 1

O ile w większości gier z ukrytymi przedmiotami tło fabularne jest potraktowane mocno po macoszemu, tutaj zostało wszystko pięknie i zgrabnie zgrane. Fabuła płynnie przeplata się zagadkami, jakie przyjdzie nam rozwiązywać, a sama historia o ile banalna, jest mimo wszystko przyjemna i z chęcią wkracza się w oferowany przez twórców świat. Głównym bohaterem tej odsłony szukadełka jest młoda adeptka alchemii, powracająca do domu rodzinnego tuż przed finiszem swych nauk, by doszlifować nabyte umiejętności u boku swojego mentora i mistrza. Domostwo jest jednak opustoszałe, po rodzicach nie został nawet ślad, a wszystko to jest tylko wstępem do rozwikłania poważnego spisku grożącego zagładą panującego w królestwie ładu i porządku oraz rozwikłania tajemnicy dotyczącej magicznego amuletu. Świat ten pełen jest magii, zewsząd otaczają nas klimaty fantasy, a eksploracja tego ekosystemu będzie się wiązała z koniecznością rozwiązania szeregu dosyć prostych łamigłówek.

Nie po to jednak sięgam po gry w konwencji szukaj, ułóż, połącz, rozwiąż, by poznawać prozaiczne i sztampowe historie. O jakości gry i tym czym powinna mocno stać decyduje jakość postawionych przed nami do rozwiązania zagadek. Zdarzało mi się często, że trafiłam na tak banalne w innych tego typu grach, że nawet ślepy pies by je rozwiązał lub odwrotnie tak pokręcone, że musiałam się ratować mądrością cudzą, by je rozwikłać lub też kompletnie niespójne logicznie i wciśnięte na siłę. Tutaj nie ma o tym mowy, wszystko jest prawie tak jak być powinno, nie jest za łatwo nie jest za trudno. Jest prawie tak jak ma być, by spokojnie móc przemierzyć tę opowieść z lekkością i przyjemnością. A mówię to jako osoba, która przeszła grę na wyższym poziomie, na którym to spokojnie powinny też sobie poradzić dziadkowie i starsze dzieci (a chyba powinno być trudniej).

Lost Grimoires: Stolen Kingdom (PS4) - Recenzja - Screen 2

Lost Grimoires: Stolen Kingdom ma nam do zaoferowania różne rodzaje zabawy. Szukanie występuje w dwóch odmianach, obrazkowej (szukamy takiego samego przedmiotu) lub słownej (szukamy desygnatu na ekranie). Tutaj też miałam niezłą zagwozdkę, gdyż wygląda na to, że ktoś nie przyłożył się zbytnio do tłumaczenia na nasz piękny język. Podczas gdy ja ponad pół godziny szukałam łuku wodząc oczami jak szalona po monitorze, zwołałam po kolei wszystkich domowników do pomocy i fiasko. Z pomocą przyszedł mi pan Google, który ukazał mym oczom odpowiedź właściwą, którą była KOKARDA. Nie jest to jedyny błąd jaki w grze znalazłam - ogólnie rzecz biorąc tłumaczenie jest lekko mówiąc słabe, mniej więcej takie jak po wypluciu przez przeglądarkowy translator.

Kolejnym z czym przyjdzie się nam zmierzyć, to szukanie po różnych lokacjach przedmiotów i operowanie nimi tak jak w grach typu point'n'click, czyli poprzez połączenie dwóch lub więcej przedmiotów i szukania interakcji możliwych z powstałą hybrydą, a także żonglowanie mechanizmami polegającymi na odtworzeniu konkretnej kombinacji, czy też uruchomieniu jakiegoś ustrojstwa poprzez należyte ułożenie przekładni, kół zębatych lub wprawieniu struktury w ruch.

Lost Grimoires: Stolen Kingdom (PS4) - Recenzja - Screen 3

To, co tę grę natomiast wyróżnia spośród innych gier w konwencji HOPA jest implementacja do rozgrywki systemu alchemii. Polega on na tworzeniu w specjalnym menu mikstur wymaganych do posunięcia fabuły do przodu. Każdy ze specyfików jaki przyjdzie nam uwarzyć ma inne działanie, a do stworzenia go potrzebne są konkretne składniki, jakie należy najpierw odszukać lub stworzyć. Samo powołanie do życia mikstury to nie wszystko, jako adept alchemii wypada użyć magii i tego też będzie od nas gra wymagała pod postacią transmutacji polegającej na kombinowaniu żywiołami podług konkretnego wzoru.

Nasza bohaterka będzie zmagać się ze wspomnianymi zagadkami w 30 lokacjach podczas swojej podróży, w trakcie której odkrywać będzie mroczną tajemnicę nie tylko zaginięcia jej rodziny, ale także sprawy grubszego kalibru tyczącej się czarnej magii i włodarza tego świata. W trakcie tej heroicznej wyprawy napotka na swojej drodze kilka postaci, z którymi to można prowadzić dialogi według własnego upodobania, to znaczy, możemy wybierać kwestie dialogowe, ich kolejność, jednak nie ma żadnego wpływu na toczącą się fabułę. Rozgrywka została także wzbogacona o przerywniki w formie animowanych filmów wprowadzających gracza dalej w opowiadaną historię.

Lost Grimoires: Stolen Kingdom (PS4) - Recenzja - Screen 4

Nie przepadam osobiście za formą magicznego fantasy i przez to kreska, jaką zostały stworzone lokacje, niespecjalnie do mnie przemawia. Oprawa graficzna stoi jednak na wysokim poziomie, tła wyglądają naprawdę imponująco i nie można im odmówić magiczności. Z przyjemnością obserwuję ostatnimi czasy trend powracający do starej szkoły zarówno w kinematografii, gdzie rezygnuje się coraz częściej z efektów specjalnych tworzonych komputerowo na rzecz nietuzinkowych ręcznie wykonanych artefaktów, jak i w grach, a tym przypadku w pięknej dwuwymiarowej, ręcznie stworzonej grafice.

Smaczku całości dodaje specjalnie na potrzeby tej gry skomponowana muzyka, która spójnie odwzorowuje to, co dzieje się przed naszymi oczami. Sama rozgrywka nie jest długa, optymalny czas ukończenia tego tytułu szacuję na 3 godziny. Nie jest to dużo, ale w pełni usatysfakcjonuje to przeciętnego gracza, który na co dzień lubuje się w innych tytułach, a ten zapodał sobie podobnie jak ja dla odmiany, z ciekawości lub też z jakiegokolwiek innego powodu - każdy z nich jednak będzie właściwym, by po tę grę sięgnąć i dobrze się przy niej bawić.

Recenzentka spędziła z grą Lost Grimoires: Stolen Kingdom około 3 godzin, zdobywając 12 z 14 dostępnych w grze trofeów. Jej platformą testową była konsola PlayStation 4. Recenzowana kopia została dostarczona bezpłatnie przez wydawcę gry - firmę Artifex Mundi.