Generalnie czynne mamy zawsze. Rejestracja

Life is Strange: Before the Storm - Episode 1: Awake - okładka
  • 16+
  • Przekleństwa
  • Narkotyki
  • Przemoc

Life is Strange: Before the Storm - Episode 1: Awake - PS4 - Recenzja

Producent Wydawca Platforma Ostatnia Modyfikacja
Deck Nine Games Square Enix PS4 2017-09-03 18:36:39
8 / 10

Na Plus

  • narracja
  • reżyseria
  • scenariusz
  • ścieżka dźwiękowa

Na Minus

  • irytujące loadingi
  • mało gry w grze

egocentryk
548490 pkt.

Z lekkim dystansem i dość sporą obawą śledziłem informacje na temat postępujących prac nad prequelem Life is Strange - przeniesienie odpowiedzialności za stworzenie 'kolejnej' odsłony cyklu na zupełnie inny zespół deweloperski (nie mający żadnego doświadczenia w tworzeniu interaktywnych dramatów i generalnie interaktywnych gier przygodowych) oraz bazowanie na uniwersum wykreowanym przez studio DONTNOD Entertainment mogło skończyć się różnie.

Tym bardziej, że pierwsza część serii była swego rodzaju ewenementem, perełką w reprezentowanym przez siebie gatunku, projektem, który w sumie wziął się znikąd, prawie nie został zrealizowany i był ostatnią deską ratunku mającego wówczas olbrzymie problemy finansowe francuskiego studia.

Dzisiaj, będąc kilkanaście godzin po zakończeniu przygody z pierwszym epizodem Life is Strange: Before the Storm, mogę na szczęście odetchnąć z ulgą i przyznać przede wszystkim przed sobą, że początkowe obawy, o ile mogły być częściowo słuszne, to finalnie okazały się całkowicie rozmyte przez poważne podejście do tematu, jakim przy okazji prac nad prequelem wykazała się ekipa ze studia Deck Nine Games.

Jak to się jednak stało, że nieznany nikomu zespół został przez koncern Square Enix wybrany do produkcji jednej z części tak ważnego dla firmy i samych graczy IP? Motywem decydującym był nie tylko zapał zespołu oraz ich pomysły na rozwinięcie linii fabularnych poszczególnych postaci - to co zrobiło na przedstawicielach Square Enix największe wrażenie to StoryForge - autorski, będący wynikiem ponad 3 lat pracy silnik, na którym stworzona miała zostać gra. Był 2016 rok, prace ruszyły pełną parą.

Life is Strange: Before The Storm - Epizod 1: Awake - Recenzja (PS4) - Screen 1

Deweloperzy z amerykańskiego studia Deck Nine zabierają nas w podróż w przeszłość - przedstawiając tym samym graczom losy 16-letniej Chloe Price - zbuntowaną, ciągle przeżywającą świeżą i niezwykle bolesną dla niej stratę związaną ze śmiercią ojca, pełną wewnętrznych rozterek dziewczynę, która nawiązuje przyjaźń z Rachel Amber (tak, dokładnie tą Rachel).

Historia zaprezentowana przez twórców utrzymana została w zupełnie innym tonie, jednakże ciągle w konwencji interaktywnego dramatu - nie ma tutaj podróży w czasie (jakie były synonimem oryginału), nie ma efektu motyla, nie ma elementów stricte określanych, jako nadnaturalne - jest za to opowieść dotycząca dwóch zwyczajnych, nastoletnich dziewczyn, które każdego dnia zmagają się z własnymi 'demonami'.

To prosta historia, której motywem przewodnim jest kiełkująca między bohaterkami przyjaźń, rosnąca nić zaufania i próba wspólnego poradzenia sobie z otaczającym je i często przytłaczającym światem. Być może momentami ckliwa, korzystająca z nader często eksploatowanych tematów w gatunku dramatu, jednakże jest to również opowieść napisana prostym, przystępnym językiem - historia, z którą łatwo się nam identyfikować i tym samym aktywnie uczestniczyć w rozwoju obserwowanych wydarzeń.

Life is Strange: Before The Storm - Epizod 1: Awake - Recenzja (PS4) - Screen 2

To opowieść, która wrzuca w wir zdarzeń praktycznie od pierwszych minut rozgrywki - tempo narzucone przez scenarzystów jest znacznie większe, niż w przypadku analogicznego, pierwszego epizodu oryginalnej gry. Początkowo może to delikatnie irytować - ciąg przyczynowo skutkowy następuje dość szybko, jednakże mniej/więcej w połowie epizodu akcja 'zwalnia' na tyle, by bohaterkom poświęcić wystarczającą ilość uwagi. I dodatkowo zrobić to w sposób, który aktywnie wciąga gracza w wykreowany przez twórców świat gry.

Dochodzimy do momentu, w którym zaczynamy wsiąkać w rozgrywkę i prezentowaną nam opowieść - autentycznie przejmując się losem występujących w tej historii postaci - być może wpływ na to ma naturalny setting - z którym jak wspomniałem łatwo jest się nam identyfikować, ale moim zdaniem spora tutaj zasługa kilku istotnych elementów, które ze sobą zwyczajnie zagrały.

Przede wszystkim reżyseria - pomimo początkowego tempa akcji i kilku drobnych zgrzytów na linii przyczyna-skutek - wszystko jest dopracowane w najdrobniejszych nawet szczegółach - dialogi postaci, praca kamery, umiejętne budowanie narracji, wykorzystanie ścieżki dźwiękowej i efektów audio otoczenia, w którym znajdują się bohaterowie. Dodajmy do tego naprawdę świetnie 'zagrany' voice-acting i dobre pod względem scenicznym otworzenie relacji na linii Chloe (Rhianna DeVries - wcielająca się po raz pierwszy w rolę Chloe Price) oraz Rachel (Kylie Brown) - między dziewczynami autentycznie jest 'chemia' i to czuć w każdym momencie zabawy. Pamiętacie też kulejący lip-sync z pierwszej odsłony Life is Strange - będziecie naprawdę mile zaskoczeni tym, jak bardzo udało się ten element poprawić w Before the Storm.

Life is Strange: Before The Storm - Epizod 1: Awake - Recenzja (PS4) - Screen 3

Całość doprawiona została folkową ścieżką dźwiękową, do której kompozycji zaproszeni zostali muzycy z brytyjskiego zespołu niezależnego - Daughter. Jeżeli podobał Wam się soundtrack oryginalnej odsłony serii Life is Strange, to z tego miejsca uspokajam - bardzo docenicie wysiłek włożony w 'zobrazowanie' muzyczne przedstawionych w grze scen. To jest ten rodzaj muzyki, który również, z przyjemnością można słuchać w wolnych chwilach i zarazem jest to twór, który nadaje grze dodatkowego, emocjonalnego wydźwięku.

Wszystko, co napisałem wyżej układa się w zgrabnie skonstruowaną całość, którą powinni być zachwyceni fani serii - owszem - jednakże na dwa elementy muszę zwrócić uwagę, bo należą do tych z kategorii irytujących - pierwszym z nich jest ekran ładowania pomiędzy poszczególnymi scenami - rozumiem, że tak skonstruowany został przesył danych pomiędzy StoryForge i Unity, że jest to jakoby obligatoryjne i raczej nie zostanie zmienione w przypadku kolejnych epizodów - niestety w moim odczuciu ogromnie psuje immersję z rozgrywki - szczególnie że loadingi potrafią trwać po kilkanaście sekund i często pojawiają się nagle po dość emocjonalnych momentach konkretnych rozdziałów. Szkoda, że nie dało się rozwiązać tego jakoś inaczej.

Drugim z elementów jest fakt, iż Life is Strange: Before the Storm - Episode 1: Awake oferuje tak naprawdę mało gry w grze - w sporej części ten epizod, to opowieść, którą się ogląda. Samej rozgrywki jest naprawdę niewiele i warto mieć to na uwadze. Nie jest to element, który powinien w znacznym stopniu zaważyć na ocenie końcowej, jednak - uprzedzałem.

Life is Strange: Before The Storm - Epizod 1: Awake - Recenzja (PS4) - Screen 4

Ogromnie podobała mi się oryginalna odsłona cyklu, całość zrobiła na mnie naprawdę kolosalne wrażenie. Tym bardziej cieszę się, że studio Deck Nine Games naprawdę płynnie wkracza w wykreowany przez zespół z DONTNOD Entertainment świat - jego bohaterów, ich zwyczajne problemy, te proste, ludzkie historie, bardzo dobrą narrację i świetnie budowany klimat. Po niecałych 3 godzinach z Before the Storm wsiąkłem na nowo - zagrajcie koniecznie.

Recenzent spędził z grą Life is Strange: Before the Storm - Episode 1: Awake około 3 godzin, zdobywając 6 z 11 dostępnych w tym konkretnym epizodzie trofeów. Jego platformą testową była konsola PlayStation 4. Recenzowana kopia została zakupiona przez recenzenta na własny użytek.