Generalnie czynne mamy zawsze. Rejestracja

Firewatch - okładka
  • 16+
  • Strach

Wrażenia po ukończeniu gry

Firewatch

Czytałem o Firewatch, kiedy było jeszcze w fazie produkcji. Niezależna gra autorstwa Campo Santo zdawała się mieć spory potencjał, jednak nie byłem nią zainteresowany aż tak jak mój kolega, który kupił ten tytuł na premierę. To właśnie on odwiódł mnie od zakupu, wcale nie taniej gry. Według niego była ona dobra, ale za krótka by wydawać na nią te ~80 zł. Na jakiś czas zapomniałem o Firewatch i prawdopodobnie nie zagrałbym w tę grę do jakiejś przeceny, gdyby nie fakt że dostałem ją za darmo. Postanowiłem spróbować swoich sił.

Wszystko zaczynało się spokojnie. Nasz protagonista - Henry - podejmuje się pracy na tytułowej wieży, gdzie jego zadaniem jest wypatrywanie dymu. Jedyną osobą z którą ma kontakt, jest Delilah rozmawiająca z nim od czasu do czasu przez krótkofalówkę. To właśnie te rozmowy obok eksploracji stanowią najważniejszy punkt gry. Są one na tyle interesujące że każdego dialogu słucha się z zaciekawieniem i kiedy tylko nadarzy się okazja, włącza się wszystkie opcjonalne, które tak naprawdę nic nie wnoszą. Na ogół jednak bohaterowie zbliżają się do siebie poprzez rozmowę o pracy i swojej przeszłości, a każde zdanie śledzi się z zainteresowaniem.

Od początku czerpałem przyjemność z gry. Lubię indyki z naciskiem na eksplorację, tak więc tutaj od razu się odnalazłem, w czym z pewnością pomogły piękne widoki. Firewatch z pewnością nie jest zaawansowane pod względem graficznym, ale kolorystyką i pewnymi zagraniami ze strony deweloperów potrafi przyciągnąć wzrok. Już wiedziałem, że tego doświadczenia nie zapomnę tak szybko. Robiło się coraz lepiej, gdy kończyły się poszczególne dni, a przed nami rodziły się kolejne pytania. Nie chcę sypać spojlerami, więc powiem tylko, że las Shoshone skrywa mnóstwo tajemnic. Te dłuższe sekcje grywalne przewijały się z tymi trwającymi od 2 od 5 minut. Każdy z przedstawionych dni jest na tyle interesujący, że chcemy wiedzieć co będzie dalej.

Problemem jest jednak wspomniana długość. Po ukończeniu gry czułem spory niedosyt. Odniosłem wrażenie, że brakuje mi sporej części historii, że wszystko działo się za szybko. Chciałem więcej. Nie pomagał fakt, że na końcu niewiele zostaje wyjaśnione, a ja mam w głowie parę nurtujących mnie pytań odnośnie tego, co działo się w Wyoming. Niestety, gra starczy na jakieś 4, może 5 godzin. Nie ma potem po co do niej wracać, bo brakuje w niej znajdziek, innych sposobów na ukończenie zadań, czy chociaż dodatkowych trofeów. Po tych niespełna pięciu godzinach widziałem już wszystko.

Problemem jest jeszcze optymalizacja. Firewatch działa w 1080p i 30 klatkach na sekundę, ale ta liczba często potrafi zejść poniżej 15, zwłaszcza na późniejszych etapach gry. Pod koniec wystarczy zrobić tylko gwałtowny obrót, by uświadczyć dużego spadku płynności. Mniejszym problemem jest tutaj może czas ładowania poszczególnych etapów, który sięga czasami do 50 sekund. Firewatch nie jest zaawansowany graficznie, więc wersja na PS4 bez problemu mogła być wyświetlana w stałych 60 klatkach na sekundę. Tytuł nie jest po prostu zoptymalizowany.

Firewatch był dla mnie naprawdę przyjemnym doświadczeniem. Śledziłem historię i dialogi z wielkim zaciekawieniem nie wiedząc co będzie dalej i zadając sobie przy tym mnóstwo pytań. Eksploracja połączona z dialogami i pięknymi widokami była po prostu relaksująca. Niestety to wszystko skończyło się za szybko zostawiając mnie z pytaniami bez odpowiedzi i pewnym niedosytem. Wersja na PS4 cierpi dodatkowo na problemy z wydajnością, które potrafią wpłynąć na przyjemność płynącą z rozgrywki. Jako jednorazowe, krótkie doświadczenie, Firewatch spisuje się naprawdę dobrze.

Z wrażeń wyszła recenzja, ale to dobrze, ciekawy tekst :)

Firewatch to dobra historia, ale zakończenie lekko zawodzi. Za to świetnie zrealizowana została narracja między dwójką głównych bohaterów. Optymalizacja całkowicie do niczego, gra strasznie szarpie i w wielu momentach nie trzyma tych obiecywanych 30 klatek - dziwne, bo na ekranie nie ma niewiadomo jakich wodotryksów graficznych.

To dobra gra, ale nie za pełną cenę.