Generalnie czynne mamy zawsze. Rejestracja

1979 Revolution: Black Friday PS4 - Recenzja

1979 Revolution: Black Friday - okładka
  • 16+
  • Przemoc
Producent Wydawca Platforma Ostatnia Modyfikacja
iNK Stories Digerati PS4 2018-08-08 12:28:04
5.5 / 10

Na Plus

  • voiceacting
  • nietypowa tematyka
  • wciągająca historia

Na Minus

  • krótka i urwana
  • płytka rozgrywka
  • jakość przypominająca momentami pierwsze produkcje z PS2
avatar

Zioman
15977 pkt.

ranga

Czym jest rewolucja? Mógłbym w tej chwili otworzyć zakładkę w Wikipedii, zaczerpnąć z jej stron trochę definicji oraz przykładów, wspierając się wydarzeniami nawiązującymi do różnych okresów ludzkości. Nie pójdę jednak na łatwiznę, gdyż dzięki produkcji iNK Stories dostałem dość ciekawą i przejmującą lekcję z najnowszej historii Iranu. Rewolucja to naturalna odpowiedź społeczeństwa, które w jakimś stopniu jest rozgoryczone, uciskane, zastraszane, a nawet i prześladowane za swoje akcje i głośne dochodzenie praw, aż w końcu czara goryczy przelewa się, a jednocześnie oprócz tego potrafi wartko popłynąć krew.

Grę 1979 Revolution: Black Friday zaczniemy w roku 1980 – jest to okres porewolucyjny i od razu możemy się zorientować, że główny bohater, fotograf Reza Shirazi, nie wyszedł z niej obronną ręką. Wyraźnie zrezygnowany, posępnym głosem wygłasza do dyktafonu swój monolog. Tutaj zauważamy pierwszy element rozgrywki, który będzie towarzyszył nam przez praktycznie całą grę – wybór dialogów. Jeśli graliście kiedyś w gry ze stajni Telltale Games, to w zamieszaniu irańskiej rewolucji poczujecie się jak w domu. Wyraźna inspiracja wzorcem, który towarzyszy graczom już wiele lat, pozwala na szybkie wciągnięcie się w losy bohatera, a nawet ci, którzy grają bardzo sporadycznie albo prawie wcale, nie będą mieli kłopotu z dalszym poznawaniem historii Rezy.

1979 Revolution: Black Friday (PS4) - Recenzja - Screen #1

Cała gra jest podana w formie retrospektywy – cofamy się w czasie o dwa lata do tyłu, gdy w 1978 Reza i jego bliski przyjaciel, Babak, znajdują się w sercu wydarzeń wstrząsających irańskim państwem. Od pierwszych chwil należy pochwalić twórców za porządne przyłożenie się do jakości głosowego aktorstwa, które ułatwia nam wciągnąć się w historię. Dialogi brzmią dość naturalnie i tylko niekiedy, gdy nasza wybrana reakcja średnio pasuje do sztywno nagranej odpowiedzi, możemy zauważyć lekki zgrzyt w płynności bądź sensie rozmów. Racja, możemy wybierać nasze wypowiedzi, ale przeważnie prowadzą one do tych samych następstw, a decyzji naprawdę zmieniających losy gry jest jak na lekarstwo, mimo pojawiających się powiadomień, że 'X' dobrze to zapamięta.

Reza, jak już wspomniałem, jest fotografem – aparat to jego narzędzie przekazywania wiadomości, emocji, prawdy. Jest to też druga, wyszczególniona mechanika gry. Co jakiś czas będziemy mieli możliwość (opcjonalną lub nie) złapania za swój sprzęt i uchwycenia ulotnej chwili – nie da się tego skrewić i choćby nasze dzieło było najbardziej rozmytym niewypałem, to dopóki interaktywny cel znajdzie się w obiektywie – gra obdaruje nas wpisem do dziennika. Tam porównamy swoje dzieło z oryginalnym obrazem, nieraz bardzo podobnym oraz dowiemy się coś więcej na temat wybranego zagadnienia. Dla fanów historii jest to niewątpliwie ciekawa opcja, tak samo jak i cała gra.

1979 Revolution: Black Friday (PS4) - Recenzja - Screen #2

Twórcy dość zgrabnie stworzyli 'narzędzie' w formie gry video, które opornych delikatnie wprowadzi w tematykę, a pasjonatom pozwoli na dalsze poszerzenie horyzontów. Dzięki grze naszła mnie chęć na sprawdzenie takich haseł jak pożar kina Cinema Rex, więzienie Evin, Khomeini czy Mohammad Mosaddegh. Bohaterowie często używają też farsi, przeplatając swój język z angielskim – takie zagranie wzmacnia ich realność, a zarazem egzotyczność.

Nie samymi gadkami i fotkami Reza żyje – będzie nam też dane co jakiś czas eksplorować ulice czy pomieszczenia, gdzie będziemy mogli wchodzić w interakcję z NPCami. Tutaj w oczy rzuca się – nie, wręcz bije nas prosto w twarz – niski budżet produkcji oraz jego mobilne korzenie. Wzburzone tłumy pełne są odstających mocno od jakości postaci pierwszoplanowych klonów, a nieraz na ekranie będziemy mogli pobawić się w 'policz, ile identycznych osób widzi Reza' - wynik nieraz będzie dwucyfrowy. Animacje chodzenia są sztywne, statystom zdarzy się przeniknąć przez elementy otoczenia, a ich twarze... cóż, ledwo co zasługują na to miano. Jeśli tylko damy porwać się rewolucyjnej historii, to nie jest tak źle, ale niektórych rzeczy nie da się przeskoczyć – są i kują w oczy na całego.

1979 Revolution: Black Friday (PS4) - Recenzja - Screen #3

Cała rozgrywka podzielona została na 19 rozdziałów, pełnych robienia zdjęć, podejmowania teoretycznie ważnych decyzji i sporadycznych QTE, których ślimacze tempo będzie idealne dla naszego wujka Staśka, który 'jak był młody, to grał w coś kiedyś na Commodore'. Niestety, ogólna liczba etapów nie przekłada się na wybitnie długą rozgrywkę, ba – gra jest naprawdę krótka, bo po dwóch i pół godziny grania możemy już obejrzeć napisy końcowe. Co prawda, mamy dwa zakończenia, ale są one tak okrutnie urwane, że człowiek zaczyna się zastanawiać – gdzie drugi odcinek? Może miał kiedyś powstać? Niestety, zakupując 1979 Revolution: Black Friday dostajemy produkt kompletny oraz niewątpliwie zwięzły. Rozumiem, że twórcy starali się podejść do tematu tak, by maksymalnie zainteresować i jednocześnie nie zanudzać, ale na pewno znaleźliby sposób by osiągnąć taki efekt, oferując graczom kilka dodatkowych godzin gry.

Co, oprócz dwóch zakończeń, możemy przez te godziny robić? Zbierać wpisy do dziennika, kasety z przemówieniami liderów opozycji, dokonywać pokojowych lub brutalnych akcji, a przy okazji zbierać trofea prowadzące nas do platyny. Niestety i tutaj gra nie idzie nam na rękę, sprawiając wybranym graczom (w tym i mi) problemy. Czy będzie to kiedyś poprawione dzięki patchom? Wątpię, ale czekam też na bardziej zaawansowane relacje z gry oraz poradniki – łatwą platyną nie pogardzi spora liczba łowców.

1979 Revolution: Black Friday (PS4) - Recenzja - Screen #4

Mamy tu do czynienia z produkcją nietuzinkową dzięki tematowi, ale jeśli chodzi o rozgrywkę, to twórcy poszli na łatwiznę, oferując miałką kopię znanych i ogranych rozwiązań. Być może na platformach mobilnych nie rzucało się to tak w oczy, ale PS4 wypada poświęcić trochę więcej czasu i wycisnąć z niej jakiekolwiek soki. Jeden wieczór spędzony z irańską rewolucją potrafi nas porwać, ale niestety – nie stać go na więcej. Miłośnicy historii pewnie machną na większość wad ręką, ale ja – recenzując grę – nie mogę tak łatwo ich zignorować.

Recenzent spędził z grą 1979 Revolution: Black Friday około 6 godzin, zdobywając 37 z 40 dostępnych w grze trofeów. Jego platformą testową była konsola PlayStation 4 Pro. Recenzowana kopia została dostarczona przez dystrybutora - firmę Digerati.